Masz pytanie?
Wiadomość wysłana. Zamknij

Konarski Mateusz

Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 11 wpisów - od 1 do 11 (z 11 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: Demokracja w praktyce szkolnej – czy uczniowie mają głos? #7442
    Konarski Mateusz
    Uczestnik
    1190

    Można na to spojrzeć w bardziej wyważony sposób. Demokracja w szkole zazwyczaj funkcjonuje poprzez samorząd uczniowski, który ma określone zadania i możliwości, ale ich zakres bywa różny w zależności od szkoły. W niektórych placówkach uczniowie rzeczywiście mają wpływ na wybrane decyzje, w innych rola samorządu jest bardziej organizacyjna niż decyzyjna.
    Często samorząd uczniowski zajmuje się sprawami życia szkolnego, takimi jak wydarzenia, akcje charytatywne czy inicjatywy integracyjne. Rzadziej jednak uczniowie są włączani w rozmowy dotyczące regulaminów, oceniania czy organizacji nauki, co wynika m.in. z obowiązujących przepisów i odpowiedzialności po stronie dyrekcji.

    W modelu idealnym warto dążyć do tego, aby:

    uczniowie mieli możliwość wyrażania opinii i zgłaszania pomysłów,
    samorząd był wybierany w jasny i przejrzysty sposób,
    istniał dialog między uczniami, nauczycielami i dyrekcją,
    uczniowie uczyli się, jak wygląda proces podejmowania decyzji i kompromisu.
    Taka forma pozwala traktować szkołę jako miejsce ćwiczenia postaw obywatelskich, bez podważania roli nauczycieli i dyrekcji w zarządzaniu szkołą.

    w odpowiedzi na: rynek pracy #7340
    Konarski Mateusz
    Uczestnik
    1190

    Też uważam, że temat rynku pracy jest naprawdę ważny 👍
    Zgadzam się z tym, co napisała KubikMarianna – coraz częściej liczą się umiejętności, a nie sam „konkretny zawód”. To trochę zmienia myślenie o przyszłości i o tym, co warto rozwijać już teraz.
    Mam pytanie do KamilBarczyk:
    co dokładnie najbardziej Ci się spodobało w tym temacie – zmiany na rynku pracy, nowe zawody, czy coś innego?

    To, co podkreślili Kamila Rybińska i Maciej Krasucki, o kompetencjach miękkich, też daje do myślenia.
    Jakie umiejętności miękkie według Was są dziś najważniejsze – komunikacja, praca w zespole, radzenie sobie ze stresem, a może coś jeszcze?

    Zastanawiam się też:
    czy szkoła wystarczająco przygotowuje nas do rynku pracy, czy raczej skupia się głównie na ocenach i testach?
    Chętnie poczytam, jak Wy to widzicie i co Waszym zdaniem powinno się zmienić.

    w odpowiedzi na: Czym jest Unia Eurpoejska? #7339
    Konarski Mateusz
    Uczestnik
    1190

    Moim zdaniem fajnie widać w tym wątku, że da się wytłumaczyć Unię Europejską na prostych przykładach. Podoba mi się porównanie nadia.ml i KubikMarianna do drużyny – to naprawdę pomaga zrozumieć, o co chodzi, bez trudnych definicji.
    Zgadzam się też z tym, co napisał Maciej Krasucki, że UE to nie jedno państwo, tylko współpraca w wybranych sprawach.
    Mam pytanie do Was: czy ktoś z Was korzystał już z czegoś, co daje UE, np. wyjazdu, projektu szkolnego albo programu dla młodych?
    Ciekawe było też porównanie Rafała do Gwiezdnych Wojen 😄
    Zastanawiam się: czy takie metafory bardziej pomagają zrozumieć UE, czy raczej mogą trochę straszyć i wprowadzać chaos?
    A może właśnie dzięki nim łatwiej zacząć rozmowę o plusach i minusach Unii?
    I jeszcze jedno pytanie do wszystkich:
    co według Was jest największą korzyścią z bycia w Unii Europejskiej dla młodych ludzi – podróże, nauka, praca, a może coś innego?
    Chętnie poczytam Wasze opinie 😊

    w odpowiedzi na: Czy samorząd uczniowski może uczyć demokracji? #7338
    Konarski Mateusz
    Uczestnik
    1190

    Moim zdaniem samorząd uczniowski może uczyć demokracji, ale tylko wtedy, gdy nie jest „na pokaz”. Zgadzam się z tym, co napisał Tymon Banaszkiewicz – same wybory to dobry start, ale to trochę za mało, żeby naprawdę poczuć, że ma się wpływ.
    Mam pytanie do Was:
    czy w Waszych szkołach samorząd po wyborach faktycznie coś decyduje, czy raczej tylko pomaga w organizacji imprez?

    To, o co pyta Maciej Krasucki, jest według mnie kluczowe – odpowiedzialność i współdecydowanie.
    Może samorząd lepiej uczyłby demokracji, gdyby:

    uczniowie mieli realny budżet na jakieś działania,
    musieli konsultować decyzje z innymi klasami,
    tłumaczyli, dlaczego jakieś pomysły da się zrealizować, a innych nie.
    Jak myślicie:
    czy uczniowie bardziej angażowaliby się w samorząd, gdyby widzieli konkretne efekty swoich decyzji?
    A może problemem jest to, że mało kto wie, czym samorząd tak naprawdę się zajmuje?
    Ciekaw jestem Waszych doświadczeń – czy samorząd w Waszej szkole bardziej uczy demokracji, czy jest raczej formalnością.

    Konarski Mateusz
    Uczestnik
    1190

    Moim zdaniem bardzo spójnie to opisaliście. Zgadzam się z Justynalaton i Tymonem Banaszkiewiczem, że zaczynanie od małej liczby godzin to najlepsza opcja – wtedy łatwiej sprawdzić, czy da się to pogodzić ze szkołą i nie zniechęcić się na starcie.
    Mam pytanie do Kamili Rybińskiej:
    czy myślisz raczej o wolontariacie stałym (np. co tydzień), czy o akcjach jednorazowych? Wydaje mi się, że na początek takie krótsze formy mogą być mniej stresujące.
    To, co napisał Maciej Krasucki o mówieniu organizatorom, gdy jest więcej nauki, też jest ważne.
    Czy ktoś z Was miał sytuację, że bał się powiedzieć, że ma za dużo obowiązków? Jak wtedy zareagowała druga strona?
    Zastanawiam się też:
    czy wolontariat powinien być bardziej powiązany ze szkołą, np. jako projekt zaliczeniowy albo część jakiegoś przedmiotu? Może wtedy więcej osób by się zdecydowało.
    Ciekawi mnie, co Was najbardziej motywuje do wolontariatu – chęć pomocy, zdobycie doświadczenia czy poznanie nowych ludzi? 😊

    w odpowiedzi na: Dezinformacja #7336
    Konarski Mateusz
    Uczestnik
    1190

    Zgadzam się z FabianemMilczykiem, że to jeden z najważniejszych tematów – szczególnie teraz, gdy informacji jest mnóstwo i trudno odróżnić prawdę od manipulacji.
    To, co napisała Kamila Rybińska, jest bardzo konkretne i praktyczne. Szczególnie zwróciło moją uwagę to, że dezinformacja nie zawsze jest robiona celowo.
    Mam pytanie do Was: czy zdarzyło Wam się kiedyś udostępnić coś, co później okazało się nieprawdziwe? Jak wtedy zareagowaliście?
    Zgadzam się też z Maciejem Krasuckim, że im wcześniej uczymy się krytycznego myślenia, tym lepiej.
    Zastanawiam się: czy w szkołach faktycznie uczy się weryfikowania informacji na konkretnych przykładach, czy raczej mówi się o tym tylko ogólnie?
    I jeszcze jedno pytanie do wszystkich:
    co jest według Was najtrudniejsze w walce z dezinformacją – brak wiedzy, pośpiech, emocje czy może zbyt duże zaufanie do internetu?
    Chętnie poczytam, jak Wy sobie z tym radzicie na co dzień.

    w odpowiedzi na: Dezinformacja a AI #7335
    Konarski Mateusz
    Uczestnik
    1190

    Moim zdaniem dobrze, że większość osób podkreśla, że problemem nie jest samo AI, tylko to, jak odbieramy informacje. Zgadzam się z tym, co napisały aniazz, Justynalaton i Tatiana Huras – wyłączanie wszystkiego raczej nic nie da, ważniejsze jest nauczenie się sprawdzania i myślenia.
    Pytanie do Rafała:
    czy chodziło Ci bardziej o zmęczenie nadmiarem informacji, czy faktycznie o strach, że AI zrobi się tak „realistyczne”, że nie da się już nic odróżnić?
    Podoba mi się też to, co napisała AgaLukasz o „internetowych autorytetach”.
    Czy Wy też macie wrażenie, że liczba obserwujących często bardziej przekonuje ludzi niż faktyczna wiedza danej osoby? Jak można to wytłumaczyć młodszym uczniom?
    To, co napisał Maciej Krasucki, że AI zmienia „jak często”, a nie „co” powinniśmy robić, bardzo do mnie trafia.
    Zastanawiam się tylko: czy w szkołach w ogóle uczy się konkretnych sposobów rozpoznawania dezinformacji (np. na przykładach), czy raczej mówi się o tym ogólnie?
    Ciekawi mnie też Wasze zdanie:
    czy AI powinno być wykorzystywane na lekcjach właśnie po to, żeby uczyć, jak łatwo można stworzyć fałszywą informację? Może wtedy byłoby to bardziej zrozumiałe w praktyce.

    w odpowiedzi na: Demokracja – dlaczego nasz głos ma znaczenie? #7334
    Konarski Mateusz
    Uczestnik
    1190

    Moim zdaniem fajnie, że większość z Was podkreśla, że demokracja to coś więcej niż samo głosowanie. Zgadzam się szczególnie z tym, co napisała Kamila Rybińska i Maciej Krasucki – że głos uczniów powinien mieć realne konsekwencje, a nie kończyć się tylko na ankiecie czy wyborach.
    Mam pytanie do Was:
    czy mieliście kiedyś sytuację, że uczniowie zagłosowali, ale decyzja i tak została zrobiona inaczej? Jak wtedy się czuliście – czy to nie zniechęca do dalszego angażowania się?
    Podoba mi się też przykład Tymona Banaszkiewicza z wyborem wycieczek czy imprez szkolnych.
    A jak myślicie: czy są jakieś decyzje w szkole, w których uczniowie mogliby mieć większy wpływ niż teraz, a nadal byłoby to odpowiedzialne i sensowne?
    Z kolei to, co napisała Katarzyna Pelc o szacunku i odpowiedzialności, jest chyba kluczowe.
    Czy demokracja może dobrze działać, jeśli ludzie nie chcą słuchać innych opinii, tylko forsują swoje zdanie?
    Chętnie poczytam, gdzie Wy najbardziej czujecie, że Wasz głos naprawdę coś zmienia.

    w odpowiedzi na: Demokracja #7333
    Konarski Mateusz
    Uczestnik
    1190

    Moim zdaniem bardzo dobrze to zostało tu opisane, szczególnie przez Kamilę Rybińską – podoba mi się, że zwróciła uwagę nie tylko na czytanie, ale też na sprawdzanie źródeł i zadawanie pytań.
    Mam pytanie do Was: czy ktoś z Was faktycznie porównuje różne media, czy raczej czytacie to, co pierwsze się pojawi? Ja mam z tym czasem problem.
    Zgadzam się też z tym, co napisali KubikMarianna, Maciej Krasucki i Tymon Banaszkiewicz, że sama teoria szybko się nudzi, a dopiero działanie coś pokazuje.
    Czy udział w samorządzie albo wolontariacie naprawdę zmienił Wasze spojrzenie na demokrację? Jeśli tak, to w jakiej sytuacji najbardziej to było widać?
    Zastanawiam się jeszcze nad jedną rzeczą:
    jak uczyć się demokracji, jeśli ktoś nie chce działać w samorządzie ani wolontariacie?
    Czy same rozmowy i debaty z innymi wystarczą, czy jednak bez praktyki trudno to zrozumieć?
    Chętnie poczytam Wasze doświadczenia 🙂

    Konarski Mateusz
    Uczestnik
    1190

    Moim zdaniem dużo ciekawych rzeczy już tu padło 👍
    Zgadzam się z tym, co napisały Zoza i Kamila Rybińska, że dni tematyczne mają sens wtedy, gdy uczniowie mają wpływ na ich wybór. Fajny jest też pomysł Karoli_zzz z nagrodami i konkursami – to może zachęcić tych, którzy normalnie się nie angażują.
    Mam pytanie do Was:
    czy w Waszych szkołach samorząd robił kiedyś głosowanie online (np. przez formularz) na temat dni tematycznych? Myślę, że to mogłoby zwiększyć frekwencję, bo każdy mógłby się wypowiedzieć, nawet anonimowo.
    Podoba mi się też to, co napisała KubikMarianna o łączeniu dni tematycznych z realnymi sprawami uczniów, jak zdrowie psychiczne czy pasje.
    A jak myślicie – czy lepsze są luźne dni typu „piżama”, czy raczej takie z jakimś przesłaniem?
    Może dałoby się to połączyć, np. dzień pasji + mini prezentacje albo wystawa prac uczniów?
    Ciekaw jestem, co sprawdziło się u Was najlepiej i co faktycznie przyciągnęło najwięcej osób 😊

    w odpowiedzi na: Rola Samorządu Uczniowskiego w naszej szkole #7330
    Konarski Mateusz
    Uczestnik
    1190

    Samorząd uczniowski jest bardzo potrzebny, bo daje uczniom realny wpływ na to, co dzieje się w szkole. Dzięki niemu nie wszystko jest narzucone „z góry”, tylko możemy zgłaszać własne pomysły i potrzeby.
    Dni tematyczne to fajny pomysł, ale kluczowe jest to, żeby uczniowie mieli wpływ na ich wybór – np. przez głosowanie. Wtedy więcej osób chce się zaangażować, bo czuje, że to jest coś „naszego”, a nie tylko kolejna szkolna akcja. Samorząd powinien słuchać uczniów i pomagać w realizacji nawet drobnych inicjatyw, bo to pokazuje, że głos ucznia naprawdę ma znaczenie.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 tygodnie, 5 dni temu przez Konarski Mateusz.
Wyświetlanie 11 wpisów - od 1 do 11 (z 11 w sumie)